Wiadomości
wszystkie
Recenzja filmowa nr 653: Pomoc domowa (PLAKAT)
Recenzja również na: mediakrytyk.pl
Nasze poprzednie recenzje alfabetycznie
Pierwsza i najpewniej nie ostatnia ekranizacja książki Freidy McFadden, biorąc pod uwagę to, że jej kolejne dzieła szturmują listy bestsellerów. A wszystko zaczęło się od „Pomocy domowej”, której główną bohaterką jest Millie, dziewczyna z trudną przeszłością, która próbuje sobie ułożyć życie po dziesięcioletniej odsiadce w więzieniu. Ma problemy ze stałym zatrudnieniem i mieszka w samochodzie. Dlatego kiedy otrzymuje propozycję pracy jako pomoc domowa u bogatej rodziny, nie waha się ani chwili. Ale nic nie jest oczywiście tak piękne, jak się na pierwszy rzut oka może wydawać.
To jest klasyczny thriller ze wszystkimi jego zaletami i przywarami. Historia na pewno wciąga, w miarę jak podrzucane nam są, nie zawsze subtelnie, kolejne fragmenty układanki. Główna trójka aktorów spisuje się dobrze, bardzo podobała mi się zwłaszcza kreacja Amandy Seyfried jako niestabilnej emocjonalnie pani domu. Jej wahania nastroju dodają energii w momentach, kiedy tempo filmu nieco spada. Trochę zawiodła mnie za to Sydney Sweeney, która zbyt często wygląda bardziej na zblazowaną niż przejętą. A każdy, kto oglądał „Euforię”, wie doskonale jaką ekspresyjną potrafi być aktorką. Chociaż przyznaję, że gdy te dwie panie dzieliły ze sobą scenę, to się w jakiś sposób uzupełniały.
Jak każdy thriller, ten też pełen jest wytartych schematów, które czasami działają, a czasami nie. Zdarzają się w tym filmie sceny, nie do końca jestem pewna czy zamierzone, w których reżyser wydaje się parodiować gatunek. Trochę to się gryzie z wymową całej historii, która jest dość ponura i porusza poważne tematy. Zdecydowanie za dużo jest też niewnoszących niczego jumpscare'ów. Poza tym nie wiem kto dobierał muzykę, ale kierował się najwyraźniej popularnością danej piosenki a nie tym, czy pasuje ona w danym fragmencie filmu.
Tak sobie trochę narzekam, ale w ogólnym rozrachunku, to dobrze się bawiłam, bo film ma wartkie tempo, interesującą intrygę i podtrzymuje naszą uwagę od początku do końca. A idąc do kina na thriller tego właśnie oczekuję. Wtedy nawet nagromadzenie nieprawdopodobnych rozwiązań fabularnych nie jest mi w stanie popsuć rozrywki.
(Ala Cieślewicz)
Reż. Paul Feig
Ocena: 6/10